Witam, byłbym wdzięczny za doradzenie mi najlepszego krzesła do pracy przy komputerze. W tym roku wylądowałem w szpitalu, gdzie stwierdzono u mnie dyskopatię LS. Byłbym wdzięczny za pomoc. Mam nadzieję, że autor pytania nie oczekuje sugestii zakupu tzw. krzesła profilaktyczno-rehabilitacyjnego. Takich krzeseł po prostu nie ma. Kiedyś owszem dostępne były w sklepach ze sprzętem rehabilitacyjnym krzesła rehabilitacyjne o bardzo specjalnej konstrukcji, ale nie będąc ani lekarzem, ani rehabilitantem nie podjąłbym się zaproponowania zakupu konkretnego modelu. Nie należy także oczekiwać, że krzesło stanie się lekarstwem na problem dyskopatii. Co najwyżej może ono zminimalizować istniejące dolegliwości, pozwoli na w miarę sprawne funkcjonowanie i, co najważniejsze, nie spowoduje pogorszenia się stanu zdrowia. Tym niemniej istnieje pewna analogia do skutecznego lekarstwa, które musi być drogie i gorzkie.
Zacznijmy od ceny - przyzwoite krzesło do komputera kosztuje ok. 600-800 PLN, jednak to, które bym zalecił w przypadku tak poważnych dolegliwości będzie kosztowało 1000-1500 PLN. Krzesło (czy też raczej fotel) biurowy należy wybrać w salonie osobiście sprawdzając możliwość dostosowania do własnych potrzeb i upodobań. W chwili obecnej rynek krajowy oferuje już całą gamę naprawdę dobrych krzeseł, zarówno pochodzenia krajowego, jak i z importu więc z zakupem nie będzie problemu. Wybierając krzesło należy zwrócić uwagę na:
Siedzisko – łagodnie zaokrąglona i lekko pochylona do dołu przednia krawędź to absolutne minimum. W przypadku użytkownika z dyskopatią na pewno jednak przyda się możliwość regulacji kąta nachylenia siedziska – ułatwi to wstawanie i pisanie ręczne. Zwłaszcza w tym ostatnim przypadku pozwoli na niemal automatyczne utrzymywanie naturalnej krzywizny kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Podobne działanie ma uniesiony do góry tylny profil siedziska właściwie pozycjonujący miednicę. No i oczywiście zakres regulacji wysokości siedziska powinien odpowiadać wzrostowi użytkownika choć w przypadku zbyt dużej wysokości można poradzić sobie stosując podnóżek. Oparcie – wysokie, aż do poziomu barków, wskazany jest zagłówek. Oparcie powinno podpierać odcinek lędźwiowy kręgosłupa – przydatna jest więc regulacja wysokości muldy lędźwiowej oparcia. Celowe jest również zwrócenie uwagi na możliwość regulacji wielkości tej muldy, pozwoli to na dopasowanie jej do rzeczywistej wielkości lordozy lędźwiowej.
Synchromechanizm łączący siedzisko z kolumną podstawy i oparciem powinien być wyposażony w regulację siły reakcji – pozwoli to dopasować go do masy ciała użytkownika. Mniejszą uwagę poświęciłbym możliwościom blokowania synchromechanizmu w kilku pozycjach. Aktualnie zaleca się odblokowywanie mechanizmów i ciągłe podparcie kręgosłupa bez względu na chwilowo przyjmowaną pozycję ciała. Jednak w przypadku występowania problemów z kręgosłupem synchromechanizm powinien posiadać system anti-shock uniemożliwiający uderzenie oparcia w plecy po odblokowaniu przypadkowo unieruchomionego oparcia.
Podłokietniki – przynajmniej o regulowanej wysokości, ale zalecane byłyby takie, które posiadają możliwość regulacji kąta ustawienia zarówno w pionie, jak i poziomie. Podpierając przedramiona podczas pracy (bez ograniczania ich ruchu) pozwolą one odciążyć kręgosłup.
Podnóżek – podniesie komfort pracy w pozycji siedzącej, ułatwi siedzenie dynamiczne.
Niestety krzesło charakteryzujące się powyższymi cechami to jeszcze nie wszystko. Czas na gorycz. Krzesło trzeba dopasować do swoich możliwości i potrzeb. Należy siedzieć dynamicznie. Trzeba korzystać aktywnie z odpowiednich przerw w pracy – co najmniej 5 minut po każdej godzinie. Nie wolno podnosić żadnych cięższych przedmiotów (książki, segregatory itp.) w pozycji siedzącej. Należy także dostosować do swoich możliwości całe stanowisko – biurko i rozmieszczenie elementów wyposażenia na blacie. Jeżeli korzystamy z półki pod klawiaturę, to musi ona pomieścić i klawiaturę i mysz – niedopuszczalne jest operowanie myszą na blacie wyżej i dalej niż klawiatura stojąca na półce. Ogólnie wskazana jest pozycja lekko odchylona do tyłu (minimalizacja obciążenia kręgosłupa) z przedramionami wspartymi na podłokietnikach. Kąty w biodrach, stawach łokciowych i kolanowych powinny być lekko rozwarte. Pomocne w utrzymaniu takiej pozycji może być korzystanie z klawiatury umieszczonej z tzw. ujemnym kątem nachylenia (albo pochylona półka, albo klawiatura).
No i oczywiście nie wolno zapominać o pozazawodowej aktywności fizycznej – przynajmniej więcej spacerów, można też spróbować chodzenia z kijkami – Nordic Walking.
Dr inż. Zbigniew Jóźwiak
Zakład Fizjologii Pracy i Ergonomii Instytut Medycyny Pracy im. Prof. J. Nofera |