Rozważam kwestię zakupu komputera dla dziecka 12-letniego. Ze względu na brak miejsca na biurku (służy również do odrabiania lekcji) myślę o zakupie notebooka lub, jeszcze lepiej netbooka o ekranie ok. 10 cali. Czy netbook będzie dobrym rozwiązaniem, czy lepiej kupić notebooka 15 calowego? Z komputerem dla dziecka zawsze jest kłopot. Sprzęt, który posiada wystarczającą sprawność dla osoby dorosłej, no może poza hobbystami i zajmującymi się informatyką zawodowo, bywa często niewystarczający dla dzieci. Dzieje się tak głównie za sprawą coraz bardziej wymagających sprzętowo gier. I dlatego zawsze dla dzieci polecam komputer stacjonarny – oferujący dobrą jakość za rozsądną cenę i łatwiejszy w ewentualnej rozbudowie i usprawnieniu „pod kolejną grę”. Typowy notebook, chociaż coraz tańszy ciągle jednak i sprzętowo i cenowo pozostaje w tyle za stacjonarnym. Niewątpliwą jednak jego zaletą jest oszczędność miejsca. Chociaż w przypadku „stacjonarnego” i długotrwałego użytkowania notebooka zaleca się bezwzględnie zastosowanie specjalnej podstawki oraz zewnętrznych: klawiatury i myszy. A to powoduje znowu zajęcie nieco większej powierzchni na stole. Ponadto łatwość użytkowania notebooka w różnych ekstremalnych sytuacjach powoduje sytuację, że dziecko – jak powszechnie wiadomo – pasjonat komputera i Internetu będzie usiłowało wykorzystywać go „jeszcze tylko przez chwilę” w łóżku przed zaśnięciem. Ta ostatnia cecha ujawnia się jeszcze bardziej w przypadku netbooka, którego moje dzieci usiłują brać zamiast książki do poduszki. Generalnie jednak rzecz ujmując netbook posiada za mały ekran i klawiaturę, aby normalnie na nim pracować. Świetnie nadaje się w podróż, na badania terenowe i dla wykładowcy – szkoleniowca – to jest po prostu 2 kilogramy dźwigania mniej. I chociaż w typowych zastosowaniach biurowych (arkusz kalkulacyjny, procesor tekstu czy prezentacji) sprawuje się nieźle, to jednak dłuższa praca z nim bez dodatkowych klawiatury, myszy i monitora staje się męcząca. Szczególnie trudno jest przy jego użyciu wykonywać zaś prace graficzne. A o zaawansowanych grach oczywiście przy procesorze 1,6 GHz i słabej karcie graficznej można jedynie pomarzyć, chociaż na upartego filmy daje się oglądać (ale nie z płyty gdyż nie posiada on wbudowanej stacji CD/DVD). Tak więc zdecydowanie odradzam zakup netbooka jako podstawowego sprzętu komputerowego dla dziecka. Ponieważ zgłasza Pan poważne problemy z powierzchnią na biurku jedynym rozwiązaniem pozostaje zakup notebooka z możliwie dużym ekranem, podstawką, dodatkową klawiaturą i myszą. I należy jeszcze pamiętać, że nawet taki ergonomicznie poprawny domowy zestaw komputerowy będzie wymagał zakupu dobrego krzesła (o ile oczywiście dziecko jeszcze go nie posiada) i rodzicielskiej kontroli czasu pracy i zabawy z komputerem.
Dr inż. Zbigniew Jóźwiak Zakład Fizjologii Pracy i Ergonomii Instytut Medycyny Pracy im. Prof. J. Nofera |